środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział VIII-Kim jesteś ..?

Zapukała do drzwi i po chwili otworzyła jej jakaś kobieta w ręczniku.
Nicole: Kim jesteś ...?-zadawała jej pytanie.

Amy: Jestem Amy , jestem narzeczoną Paula...
Nicole: Co proszę , ty ? Jak śmiesz zbliżać się do mojego ojca...?
Amy: Uspokój się .I to twój tata wybrał , nic nie stało na drodze do tego i za nie cały tydzień bo w sobotę bierzemy ślub , Harry ci nie powiedział ? -Zapytała zdziwiona.
Nicole: Jak mogłeś , mi nie powiedzieć ...? Jak mogłeś , nie chcę cie znać...! Dlaczego tak mnie krzywdzicie , co ja zawiniłam?
Harry:Nicole przepraszam , ja nie mogłem ...Nie dałem rady , bo Paul mnie o to poprosił.
Nagle w drzwiach pojawił się mój ojciec..
Nicole:Po prostu się rozpłakałam.I wydukałam z siebie te słowa: Nie wiedziałam , że dla ciebie nic nie znaczę , nie musiałeś mnie odwiedzać w szpitalu i w ogóle .
Nie chcę cię znać , nie wiedziałam , że jesteś takim skończonym dupkiem . Nie chcę cię znać , tak samo jak Harrego .Nigdy się do mnie nie zbliżajcie.Nigdy słyszycie .
I pobiegłam jakimiś szarymi ulicami , nie wiedziałam gdzie jestem i co mam z sobą zrobić .Miałam pustkę w głowie , a Harrego już nie chciałam znać ,wiedziałam że podoba mi się Zayn jednak to ukrywałam , bo on ma dziewczynę  i co ja mogę , nic po prostu nic .Nagle wpadałam na jakiegoś chłopaka :
Nicole: Ja przepraszam , zamyśliłam się.
Zayn: Nicole? Czy ty płakałaś ?
Nicole: Przepraszam , ale muszę iść .
Zayn: Nicole! Co się stało-Zapytał przeprażony
Nicole: Wiedziałeś o tym ,że mój ojciec ma jakąś laskę..?
Zayn :Ja , nie  wiedziałem.
Nicole: Na pewno ?   
Zayn: Tak .
Nicole: No więc , wracam od niego i go nienawidzę.Jak on mógł mi to zrobić.Zayn , ja tak mnie mogę na każdym kroku mnie ktoś okłamuje , ktoś mnie krzywdzi , ja tego już nie wytrzymuje, zrozum mnie.
Zayn lekko się do mnie przysunął i musną moje usta .PO czym zaczęliśmy się namiętnie i zachłannie całować .Odwzajemniłam jego pocałunek , jednak szybko się opamiętałam i powiedziałam:
Zayn ty masz dziewczyne , przepraszam ja nie mogę.

Zayn: Nie mam dziewczyny , Perrie mnie zdradzała i to na każdym kroku .
Nicole: Aha .. dobra ale chodźmy już...
I poszliśmy w kierunku apartamentowca.Zayn bardzo chciał iść do mnie więc się zgodziłam .Zapropowałam  mu nawet aby został na noc i się zgodził .Spaliśmy razem ja sie do niego przytuliłam i tak zasnęliśmy ...





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak na razie tyle ... ;D ^^ Postaram się kiedys dodać nowy rozdział ...;D

Proszę o 15 komentarzy ;3333









środa, 1 sierpnia 2012

Rozdział VII-Hmm może jednak.

Następnego dnia:
Promienie słońca obudziły mnie o 10.Podparłam się na łokciu i podniosłam  do góry , przetarłam oczy i przed sobą zobaczyłam uśmiechniętą twarz Harrego.Jakoś dzisiaj nie byłam na niego zła.Podobno jak ludzie są pijani mówią prawdę.Uśmiechnęłam się lekko do niego i chciałam wstać , jednak on mi na to nie pozwolił.Przytulił się do mnie lekko i delikatnie.Chciał mnie pocałować .Ale ja nagle powiedziałam
Nicole: Ej nie zapominasz się...?-zapytała lekko się uśmiechając.
Harry: Tak , tak przeprasza. Nie mogłem się oprzeć.Ten twój kokosowy błyszczyk jest mega słodki.Chodzi o zapach.Czuję go teraz i w nocy też go czułem.
Nicole; Chcesz wiedzieć jak smakuje?-zapytała śmiesznie poruszając brwiami...^^
Harry: Proponujesz mi coś?
Nicole:Może...tak a może ... nie.
Harry: Ja wybieram to tak ...
Nicole: No wiesz ale musisz bardzo ładnie poprosić.-I w tedy pokazała mu język.
Harry się tylko delikatnie uśmiechnął i powiedział : A co jeśli tego nie zrobię?
Nicole: Nie zobaczysz jak smakuje mój błyszczyk.
Harry: Ale ja wolę zrobić coś innego !-powiedział stanowczo.
Nicole: Co masz na myśli ?
Harry: Masz łaskotki ?-zapytał uśmiechając się łobuzersko.
Nicole: Może .
Harry zaczął ją łaskotać ona się nie powstrzymała i wybuchła śmiechem.Harry ciągle ją łaskotał do puki ta nie dała mu buziaka w usta.
Nicole:  A teraz przestaniesz?-Zapytała śmiejąc się.
Harry: Nie bo on musi być namiętny.
Nicole: Boże widzisz i nie grzmisz....! Powiedziała te słowa i oboje zaczęli się śmiać.
No dobra chodź tu.
I wtedy stało się , Nicole zapomniała o wszystkich kłopotach i to co zrobił Harry stało się niczym.Jej twarz tryskała radością.To było nie do opisania co ona w tedy czuła.Była szczęśliwa chciała aby ta chwila trwała wiecznie ale nagle do pokoju wpadli chłopaki:
Liam: Ops my chyba przeszkodziliśmy .Sorry.-Powiedział Dady directioners.
Nicole : Nic się nie stało.A tak na prawdę to co was tu sprowadza...?
Louis: Hm dziwnie się czułem nie widząc Harrego , myślałem że gdzieś zaginął a wiesz jak on na mnie działa...Ta jego zajebistość mnie inspiruje....-I w tedy wszyscy zaczęli się śmiać...^^
Nicole: Aha , oj Lou muszę cię czymś zmartwić ..Harry od dzisiaj jest mój.-Powiedziałam stanowczo dając Harremy buziaka w policzek.
Lou:Harry a ty jeszcze nie protestujesz? Jak mogłeś mi to zrobić.-Powiedział udając płacz Lou.
Harry: Przepraszam cię  nie chciałem cię zranić.
Lou: A teraz odejdę z godnością bez agresji i płaczu..
Nicole: Ty już płaczesz....-I wszyscy zaczęli się śmiać.
Lou: Wybiegł z pokoju i udał się do kuchni po marchewki.
Nicole: O kurde która jest godzina?
Harry spojrzał na telefon : Jest 11 a co ?
Nicole:Miałam jechać do mojego ojca.
Harry: Ej jechać z tobą?
Nicole : Jeśli chcesz.
I poszłam do łazienki . Włosy uczesałam w kucyka i ubrałam to :<klik> [bez torby] i zrobiłam lekki make -up.Po 30 min. wyszłam z łazienki.Po mnie wszedł Harry.Ubrany był w to:<klik> i.Po 10 minutach wyszliśmy z Harrym z apartamentowca i pojechaliśmy jego autem.Po 30 min. drogi byliśmy na miejscu.Wyszliśmy z auta i udaliśmy się do domu Paula -mojego ojca a Harrego ochroniarza.
Zapukałam do drzwi i po chwili otworzyła jej jakaś kobieta w ręczniku......



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak na razie tyle następnym razem postaram dodać się więcej...Dziękuje za 11 komentarzy...! Dziękuje za to ale teraz chciała bym 10 ;> i tak po więcej ;)) Dziękuje wam za to że wchodzicie no mojego bloga a tym bardziej go komentujecie ....! Dziękuje wam i tak Harry jest z Nicole.. ;) Na wasze życzenie..Dziękuje i zachęcam do czytania go ;3

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział VI-Może powinnam się zmienić.

Gdy się obudziłam było 0:20 min po północy.Nie szłam już do siebie do pokoju , tylko zostałam w salonie.Nie miałam siły nigdzie iść.W jednej chwili stałam się słaba i bez silna.Nie mogłam się ruszyć , ale po chwili to ustało.Poczułam się silna i wypoczęta.To co było przed chwilą było chwilowe.Zapomniałam o wszystkich problemach .Najważniejsze zapomniałam o Harrym.I nawet o  moim ojcu.Czułam się winna , bo to tak na prawdę to ja nie chciałam utrzymywać z nim kontaktu .To ja wszystkiemu zawiniłam.To wszystko moja wina.Postanowiłam , że gdy tylko rano wstanę od razu pojadę do mojego taty.Tylko jego mi teraz brakowało.Byłam rozpaczona.Tak strasznie zanim tęskniłam i okłamywałam samą siebie.Nie wiem dlaczego to robiłam.Po prostu czułam się niedoceniana i wiedziałam , że nic mi nie pomoże.Nagle do mieszania weszła Katie z wszystkimi chłopakami z 1D. Była cholernie nawalona.Zresztą nie tylko ona.Z nich wszystkich tylko Liam był trzeźwy.On dbał o siebie bo wiedział co się stanie jak wypije.Ma jedną nerkę i  musi z tym uważać. Szkoda mi  go ale trudno . Tak musiało się stać.Jednak sobie radzi i  jest wszystko ok.
Nicole: Katie co ty zrobiłaś.Jak mogłaś doprowadzić się do takiego stopnia.
Katie: Nici ja przepraszam. Musiałam to zrobić.Wybacz mi. I nie gniewaj się na mnie.
Nicole: Ależ ja się nie gniewam.Jest okey.Ale ty zbierasz swoje towarzystwo do łóżek .
Katie: Proszę cię pomóż mi.Ogarnij to proszę cię.
Nicole; Nie radź sobie sama.Ty masz swoje życie a ja swoje.I ty ich tu przyprowadziłaś.Na pewno Liam , ci pomoże.
(Nagle do rozmowy wtrącił się Harry).
Harry: Ja śpię  Nicole.
Nicole: Haha chyba śnisz..Zapomnij.Po 1 nienawidzę cię.Po 2 nie  zbliżaj się do mnie po 3 jesteś pijany.A po 4 masz laskę.Więc spadaj.
Harry: Nie mam.Caroline  to nie moja laska.
Nicole: Weź się odwal. Ciesz się ,że w ogóle z  tobą rozmawiam.Założę się że jutro tego nie będziesz pamiętał i znowu do niej polecisz.Zrozum zjebałeś to . Drugiej szansy nie dostaniesz.
Zakończyłam rozmowę bo wszyłam do siebie do pokoju i odpłynęłam w śnie.

Katie
No nic idziemy spać.Idźcie spać gdzie chcecie.Naill śpi ze mną. .Pa . I poszła z Niallem na górę ledwo wchodząc po schodach.


Harry
Powiedziała gdzie chcę.Więc nie mam wyboru ,mogę iść do Nicole.Yeah i tak samo ledwo wchodząc na górę doszedłem do pokoju Nicole.Szedłem  cicho i aby  jej nie  obudzić.Ściągnąłem spodnie i podkoszulek i po chwili leżałem   obok niej.Od razu się do niej przytuliłem i  tak zasnąłem.



Louis
No nic to zostaje nam salon.-powiedział stanowczo do Liama.
Liam;No jak widać to tak.Dobra więc pa.
I udał się na kanapę do salonu.
Louis poszedł na 2 kanapę i odpłyną w śnie.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak na razie to tyle...;D Czekam na komentarze.Proszę co najmniej 7 komentarzy to dodam nowy rozdział... ;> Dziękuje za tamte miłe słowa i wgl.Z komentowanie mojego bloga.


No to teraz chciałam się o coś zapytać:
Z kim ma być Nicole?
a;Harry?
b: Zayn..?
c: Barman z klubu ..


Odpowiedź podajcie w komentarzu.Których odpowiedzi będzie najwięcej ten zostanie jej chłopakiem ...
Myślę że mój blog się podoba , a jeśli nie to przepraszam.

Pozdrawiam....;3

poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział V -To chyba była pomyłka...

Następnego dnia:
Gdy się obudziłam Harrego nie było koło mnie.Zdziwiło mnie to, ale nie zamartwiałam się tym.Musiałam pilnie skorzystać z WC , więc ubrałam szlafrok na siebie i poszłam .Szłam korytarzem  i nagle zobaczyłam Harrego , ale on nie był sam .W ramionach trzymał Caroline.Ona zaczęła go całować , a we mnie coś pękło .Rozkleiłam  się i to totalnie. Nie wiedziałam co zrobić , czy iść do niego i mu to wygarnąć  niego czy lepiej nie .Ale postanowiłam , że podejdę i mu powiem .I tak zrobiłam , po krótkiej chwili znalazłam się obok Harrego.
Nicole: Nie wiedziałam , że jesteś taki podły.Nie znałam cię od tej strony.Nie wiedziałam   , że możesz mi coś takiego zrobić.Nienawidzę cię... Nie podchodź do mnie ani do mnie już nie przychodź.
Harry: Powiedział tylko durne Przepraszam.
Nie mogłam na to patrzeć , nadal trzymał Caroline w objęciach.Wróciłam do sali cała zapłakana.Nie wiedziałam  co się ze mną dzieje , nie umiałam nad sobą panować.Po prostu nie wytrzymałam tego i musiałam z tam tąd  jak najszybciej wyjść.Nie chciałam być już w tym szpitalu.Ciągle przed oczami miałam to wydarzenie.Do Harrego czułam obrzydzenie .Po prostu fuu.
Poszłam do lekarza i poprosiłam go aby napisał mi wypis.On zgodził się i po chwili już miałam go w ręce.Skierowałam się do sakli po swoje rzeczy. Gdy je wzięłam od razu ruszyłam do wyjścia ze szpitala.Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do naszego apartamentowca.Po  30 minutach już tam byłam.Katie jak mnie zobaczyła po prostu skakała ze szczęścia , ale mi nie było tak wesoło.Postanowiłam nie mówić nic  o Harrym .Nie chciałam go znać.Poszłam do swojego pokoju , wzięłam czyste ciuchy i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to :<klik> i uczesałam włosy w koka.Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni , zrobić sobie w końcu śniadanie.Zachowywałam się tak jak   by się nic nie stało .Gdy zjadłam śniadanie poszłam do salonu włączyłam sobie tv na kanał muzyczny i zaczęłam słuchać muzyki.Nagle pojawiła się piosenka  1D More than this.Od razu przełączyłam na inny program.Nie mogłam teraz mu tego wybaczyć.Nie dałam rady .Mógł powiedzieć że do mnie nic nie czuje.Ale nie nie zrobił tego , ale ja go mam w dupie jest dla mnie obojętny.Wiedział jak zranić człowieka  i to bardzo go zranić.Gdy minęło 10 min do salonu weszła Katie .Była ubrana w to :<klik> .A włosy miała uczesane w kłosa.
Nicole: Ej gdzie ty się wybierasz? -Zapytała mocno zaskoczona Nicole.
Katie: No tak , ty nic nie wiesz.Ja chodzę z Niallem.Jesteśmy parą od jakichś 2 tygodni.
Nicole: Aha , miło że mówisz.
Katie: A no .. A po miedzy tobą i Harrym  co jest ?
Nicole: Nic . Po między nami nic nie ma.
Katie: Jasne , jasne.
Nicole: A to ty nic nie wiesz.To pewnie jeszcze się nie pożalił chłopakom.
Katie: Ej o czym ty mówisz.
Nicole: Nie ważne on ci powie.Idź bo się spóźnisz .
Katie: A właśnie Pa.
Gdy Katie wyszła puściłam muzykę na fula.Ogólnie to był rock i black metal.Kochałam to , ta muzyka była moim życiem.Ale nagle zrobiło mi się tak dziwnie i zachciało mi się spać.No nic chyba jednak pójdę spać.
I zasnęłam.









~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Jak na razie tyle .;D Pliss komentujcie jeśli nie będzie chociaż 2 komów . Nie dodaje kolejnego rozdziału ;>
Miło się tak pisze ale cja chcę wiedzieć czy ktoś go w ogóle czyta....Pozdrawiam ;3

poniedziałek, 23 lipca 2012

Rozdział IV -Harry dlaczego tu przyszedłeś?

Rozdział IV

Zobaczyłam Harrego :
Nicole:Dlaczego tu przyszedłeś?
Harry; Musiałem przyjechać.Musiałem to zrobić.
Nicole: Harry nic nie musiałeś a teraz wracaj co Caroline bo ja nie chcę mieć z tobą nic wspólnego ....Wyjdź stąd. Słyszysz.... nie mogę na ciebie patrzeć...!Wyjdź -W tym momencie po prostu się rozpłakałam ...! Nie wytrzymałam tego.
Harry:Dlaczego ty mi to robisz? Dla ciebie zerwałem z Caroline a mogło być tak pięknie.
Nicole: Nie prosiłam cię  o to.Nie musiałeś tego robić.Po prostu chodź sobie z nią.Mi to nie przeszkadza , tak jest dobrze jak  było .Więc to napraw.I odwróć.A teraz ja muszę iść.
Harry: Dobra jak chcesz ale potem nie błagaj...!
Nicole: Dlaczego miałabym to robić???
Harry: Bo taka jesteś....!
Nicole: Jaka jestem to jestem , nie żyłeś moim życiem nie wiesz co ja przeżywałam ...!Nie wiesz co się ze mną działo i co robiła.
Harry: Może i nie wiem , ale jesteś tylko podłą fanką , która zawraca chłopakom w głowach.
Nicole: Skończyłeś?
Harry: Nie ja dopiero zacząłem .
Nicole: Powiedziałeś dość wystarczy.Do widzenia.
I zatrzasnęłam drzwi . Jestem podła okej.Spoko.Mogłam się domyślić  , że tak będzie.
Poszłam do swojego pokoju rzuciłam się na łóżko i się totalnie rozkleiłam.Zaczęłam płakać jak mała dziewczynka , nie wiedziałam jak mam się opanować. Jeszcze nigdy nie pokłóciłam się z piosenkarzem .
Postanowiłam , że przy najmniej na chwilę o tym zapomnę.Więc postanowiłam pójść na imprezę.Poszłam do łazienki ubrałam to :<klik> i rozpuściłam włosy.Wzięłam swój telefon i portfel  i udałam się do wyjścia z mieszkania.Gdy dochodziłam do dyskoteki napisałam sma-a do Katie:Droga Katie postanowiłam pójść na dyskotekę.... nie wiem kiedy wrócę więc nie czekaj na mnie. Nici xX
Wysłałam sms-a i weszłam do dyskoteki.Podeszłam od razu do barmana i poprosiłam coś mocnego .On dał mi tylko przeźroczysty woreczek z drobnym białym  proszkiem .Powiedział żebym tego użyła to od razu poczuje się lepiej.hmm wydawał się bardzo miły i przyjazny.Poszłam do łazienki wciągnąć proszek i wróciłam do barmana.Bardzo miło mi się z nim rozmawiało , nawet nie wiem czy mi się to  zdawało czy nie ale chyba mi się spodobałam. Był bardzo ładny wpadł mi do gustu . Podrywał mnie , mi to nie przeszkadzało.Nagle do dyskoteki wszedł Harry , -Jeszcze jego mi tu brakowało.
Udałam że go nie widzę.Wychyliłam się przez blat do barmana i zaczęłam go namiętnie i zachłannie całować.Harry podszedł do nas i powiedział : Myślałem że znaczę coś dla ciebie.Jednak się pomyliłem i wyszedł z dyskoteki.Ja oderwałam się od barmana i pobiegłam za Harrym.Jednak on był szybszy przebiegł przez drogę a ja nie zdążyłam .Chciałam biegnąć za nic ale coś mnie zatrzymało.Zdążyłam tylko powiedzieć "Pomocy" i nic nie pamiętam.




Harry
Odwróciłem się by sprawdzić czy Nicole nie biegnie za mną ale to co zobaczyłem było straszne.Zobaczyłem Nicole leżącą na ulicy , która straciła przytomność od tego że potrąciło ją auto.Szybkim ruchem podszedłem do niej zobaczyłem czy oddycha i zadzwoniłem szybko na pogotowie , powiedzieli że przyjadą za 5 min.
Próbowałem mówić do Nicole: Nicole , przepraszam cię to moja wina , przepraszam to przeze mnie tu leżysz , nigdy sobie tego nie wybaczę.Przepraszam.Po 5 minutach przyjechało pogotowie.Zabrali Nicole do karetki .Ja musiałem z nią jechać więc powiedziałem że to moja dziewczyna.Wiem to głupie ale musiałem to zrobić....Gdy znaleźliśmy się w szpitalu powiedziano mi że nie wiadomo czy się obudzi ponieważ jej stan jest ciężki , ja jednak miałem nadzieje  że to nastąpi szybko.Wziąłem jej telefon i zadzwoniłem do Kate powiedziałem jej że Nicole leży w szpitalu.Ona powiedziała , że postara się jak najszybciej przyjechać.




Minął miesiąc i nic . Co dziennie przychodzę do Nicole Ale to nic nie daje , ona się nie budzi.Postanowiłem wykorzystać tą okazję ponieważ ona teraz nie reaguje nie wie co się dzieje.Zbliżyłem moje usta do jej i namiętnie ją pocałowałem .Czułem to tak jakby ona odwzajemniła pocałunek , ale to nie możliwe..Nagle ona otworzyła oczy , ale po chwili je zamknęła.


Nicole
Poczułam tak jakby ktoś mnie pocałował , to mi dodało siły odwzajemniłam pocałunek i dałam radę otworzyć oczy ale na chwilkę bo oślepiło mnie białe światło.Postanowiłam znowu otworzyć oczy i udało mi się to , obok mnie zobaczyłam jakiegoś chłopaka:
Nicole: Ja cię pamiętam , ty jesteś Harry ...emmm.Harry
Harry: Tak jestem Harry Styles.Przez mnie  się tu znalazłaś przepraszam cię.
Nagle weszła pielęgniarka i powiedziała : O widzę , że pańska dziewczyna się już wybudziła....! -posłała mu lekki uśmiech.Zrobimy jej za chwilkę jeszcze badania i jak będzie wszystko okey to pan będzie mógł ją zabrać do domu.
Harry się zawstydził widziałam jego zmieszaną minę.
Gdy  pielęgniarka wyszła zadałam mu pytanie:Co ty im nagadałeś???
Harry: Bo ja musiałem z tobą jechać w karetce i powiedziałem że jestem twoim chłopakiem abym mógł jechać razem z tobą.
Nicole -tylko się uśmiechnęła .
Harry zbliż się do mnie muszę coś sprawdzić.
Gdy Harry się zbliżył pocałowałam go bardzo namiętnie.
Gdy się od niego oderwałam powiedziałam : Przepraszam musiałam sprawdzić czy to ty mnie całowałeś...
Harry : Tak to byłem ja .. musiałem to zrobić ale jeśli źle zrobiłem to przepraszam ....
Nicole: Ej nic się nie stało : Dobrze całujesz...! Umiesz obudzić człowieka  ze śpiączki.A tak w ogóle od kiedy tu jestem??
Harry: Jesteś tu już miesiąc...!
Nicole: Harry , a czy on mnie odwiedzał...?
Harry: Tak przychodził wieczorami ...Musiał to robić Nici on cię kocha zrozum to ...!
Nicole: Ja to rozumiem. Spokoje rozumiem to.Tylko nie mogę się z tym pogodzić , że gdy byłam mniejsza zostawił mnie tak bez słowa.
Harry: Ja nie  też  nie.
Nicole Ale okey ...Zostajesz na noc...?
Harry: Tak , tak jak zawsze...
Nicole: Co ? Jak to zawsze?
Harry: Zawsze zostawałem przecież przeze mnie tu leżysz...
Nicole:  Nie obwiniaj się.Stało się.A teraz chodź tu do mnie się przytul to mi wystarczy...!
Harry: Zawsze to robię...
Nicole : Wiem..
I Harry położył się obok mnie. I tak zasnęliśmy.

sobota, 21 lipca 2012

Rozdział III Park

Rozdział 3

Gdy byłyśmy już w parku usiadłyśmy w cudownym miejscu.Było tam pięknie.Katie siedziała na ławce wpatrzona w jeden obiekt , którym była śliczna ławeczka na której siedzieli jacyś chłopcy.Po chwili zobaczyłam , że to chłopacy z 1D , ale nie chciałam podchodzić.Po prostu zdziwiło mnie to co oni tu robią.Przecież chyba tutaj nie mieszkają.Dużo myśli przechodziło mi  w tym momencie przez głowę.Nie wiedziałam co  zrobić. Może oni nas poznają , przyjdą do nas? - pomyślałam.
Nie to nie możliwe , oni pewnie dają każdym laską te wejściówki i bilety na koncert.Jednak to co zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło : Każdy z nich miała dziewczynę.Przyszły do nich i się z nimi obściskiwały.Nie mogłam na to patrzeć więc razem z Katie wyszłyśmy z parku i skierowałyśmy się w stronę naszego apartamentowca.Powiedziałam Katie:
Nicole: Wiesz co ja nie mam ochoty na ich koncert , chcę zostać w domu.-Powiedziałam stanowczo.
Katie: Zobaczyłaś ich obściskujących się z tymi laskami ? prawda?
Nicole:No dobra i co z tego.Po prostu nie chcę ich zobaczyć.
Katie: Wiem , mam tak samo więc zadzwonię do któregoś z chłopaków i im to oddam.
Nicole: Dobrze.

Rozmowa z Zaynem
Katie: Hej pamiętasz mnie ?
Zayn: Tak oczywiście śliczna dziewczyna , która spodobała się Niallowi.
Katie: Aha ,ale wiesz daruj sobie te gadki.chciałam tylko powiedzieć , że nei idziemy na wasz koncert i chciałabym wam oddać te wejściówki i bilety.
Zayn: Dlaczego?
Katie: Po prostu nie chcemy iść. Nie znamy was i nie możemy wam ufać.
Zayn: Na lotnisku byłyście jakieś inne.
Katie: To było na lotnisku.Dobra ja kończę pa.
I rozłączyłam się


.Przepraszam ale nie mogłam pójść na ich koncert. Nie mogłam znieść myśli , że Harry , Zayn i Niall mają kogoś i  to ukrywają ...! Czemu oni nie są tacy jak Liam czy Louis.Oni przynajmniej są szczerzy wobec fanów.Nie dam rady to cholernie boli.Nagle dostałam telefon.
Postanowiłam odebrać i zobaczyć kto dzwoni.


Rozmowa
Nicole:Tak słucham.
Paul: Dzień dobry.Mam na imię Paul jestem twoim ojcem.
Nicole: Co to nie możliwe , ja nie mam ojca.To znaczy on żyje ale nie utrzymuje nim kontaktów , przepraszam ale to pomyłka..
Paul: Nicole ! To nie pomyła.Dlaczego nic nie powiedziałaś , nie zadzwoniłaś przecież miałaś mój numer.
Nicole: Przepraszam pana ale o czym nie powiedziałam ...?
Paul: Nie powiedziałaś że przeprowadzasz się do Londynu.
Nicole: Ale jak to ...? Skąd pan to wie?
Paul :Dzwoniłem do domu dziecka , chciałem się z tobą skontaktować jak tam byłaś ale powiedzieli tylko : Panna Nicole nie chcę pana znać.
Nicole: No może i co z tego ale to nie może być prawda.Przepraszam ja muszę kończyć.Dowidzzenia
I rozłączyłam się.

Dlaczego właśnie tu to się stało . Ale skąd on to wie...? -To pytanie zawracało mi głowę.
Nagle znowu zadzwonił do mnie telefon.


Nicole: Słucham
Harry: To ja Harry.
Nicole : Aha , chcesz czegoś?
Harry: Chciałem tylko zapytać czy rozmawiałaś ze swoim ojcem...?
Nicole; Tak ale skąd wiesz?
Harry: Bo to ja mu dałem twój numer  , mój ochroniarz Paul  to twój ojciec.
Nicole: Co jak mogłeś , wiedziałam że jesteś zakłamany ale nie wiedziałam , że posuniesz się do tego stopnia.Nienawidzę cię zrójnowałeś moje życie.Nie chcę cię znać.-W tedy zaczęłam płakać
Harry: Ale dlaczego i jak to zakłamany.Nie płacz proszę.
Nicole: Odpowiem tylko na to : Myślałam że się we mnie zakochałeś i ja poczułam to samo.
Harry: Bo tak jest .
Nicole : Nie przerywaj mi.
Ale gdy zobaczyłam cię w parku i chłopaków zrozumiałam że jestem nikim.Dziękuje za taki pierwszy dzień w Londynie , dziękuje za wejściówki i bilety ale nie skorzystam . A no i dzięki za numer ale nie jest mi już potrzebny.
Harry: Przepraszam cię , słyszysz , ja nie chciałem. To jest moja dziewczyna ale ja nie chciałem.
Nicole; Przepraszam muszę kończyć.
I rozłączyłam się.


Harry
Dlaczego ja ją tak skrzywdziłem ? Dlaczego . To było zakochanie od pierwszego wejrzenia ale ja to spieprzyłem .Pewnie Niall zrobił to samo .Zjebał sprawę z Katie.Kurde jak ja mogłem do tego dopuścić.I już pewnie nigdy jej nie zobaczę.Postanowiłem że zerwę z Caroline.Zadzwoniłem do niej i powiedziałem jej że nic do niej nie czuję.I nigdy tak nie było.Po skończonej rozmowie poszedłem do Nialla i kazałem mu zrobić to samo  z Demi.Od razu się zgodził.Ale nadal byłem zły przecież one nie przyjdą na nasz koncert.Ale wiem spróbuje zadzwonić do Nicole.

Rozmowa:
Nicole: Harry po co do mnie dzwonisz?
Harry:Zarwałem z Caroline dla ciebie...! Słyszysz dla ciebie.
Nicole: Co ? I co myślisz że tym wszystko zmienisz? Że od tak sobie zerwiesz z dziewczyną i już mogę być z tobą.O nie sorry to nie moja bajka .A teraz skończmy rozmowę.Bo cię nienawidzę.
Harry: Nicole proszę wybacz mi .Proszę. Paul nalegał to mu dałem twój numer
Nicole: Okey proszę wybaczyłam.A teraz muszę kończyć bo Katie mnie woła.
Harry; Okey ale powidz mi gdzie mieszkasz?
Nicole:Okey <nazwa ulicy>.
Harry: Dziękuje. pa.
Nicole:pa

Nicole:Zawołała mnie Katie i powiedziała że Niall do niej dzwonił i dla niej zerwał z Demi.Ja powiedziałam jej to samo o Harrym.Ale jak na razie nie zamierzałam mówić o moim ojcu.Postanowiłam dać im 2 szansę i pójść na ich koncert.Nagle ktoś zapukał  do drzwi.Postanowiłam że otworzę.Przed drzwiami zobaczyłam....




________________________________________________________________________


Na  razie koniec jutro ale nie obiecuje postaram się dodać VI rozdział ale nie obiecuje....! Pozdrawiam Victoria... ;d Tym razem to ja pisałam bloga ;p I chyba tylko ja go będę pisać bo Julka nie chce tego robić....! ;* Pa, pa xX pozdrawiam ;*

czwartek, 19 lipca 2012

Rozdział II Lotnisko

Rozdział 2
Po chwili zobaczyłyśmy pełen tłum dziewczyn.Katie bardzo chciała podejść ale ja nie miałam najmniejszej ochoty tam się pchać , więc Katie poszła sama.Gdy była już przy tłumnie dziewczyn zapytała jednej z nich : Dlaczego tak krzyczycie ? Kto tam jest ?-pytała zdziwiona Katie.
Nagle jedna z tych dziewczyn wykrzyczała na całe gardło: Tam są chłopcy z One Direction.Katie nic nie odpowiedziała tylko poszła do Nicole i powiedziała :Tam są chłopcy z 1D.
Nicole: Wiem , to czemu tam nie biegniesz? -zapytała lekko uśmiechając się dziewczyna.
Katie: Żartujesz sobie , ja się tam nigdy nie dopcham.
Nicole: No tak te fanki nie zachowują się jak fanki one są jak psycholki.
Katie: Właśnie więc się nie dopchamy.
Nicole: My ? Czy ja o czymś nie wiem ?
Katie: To znaczy ja.
Nicole; Tak właśnie.
Katie: Wiesz co ja zadzwonię do cioci bo nie wiem gdzie jest.
Nicole; Okey

Rozmowa z ciocią;
Katie: Ciociu gdzie ty jesteś?
Ciocia : Megan : Ja jestem na parkingu  na lotnisku  , to weź Nicole i przyjdźcie do mnie.
Katie : Dobrze za chwilkę przyjdziemy.
I rozłączyłam się.


No i gdzie jest ciocia ? -Dopytywała się Nicole
Ona jest na parkingu lotniskowym.Mamy wyjść tylnym wyjściem .
Okej to chodź.
Idę idę -Odpowiedziała cicho blondynka.
Udałyśmy się w stronę parkingu. Musiałyśmy iść tylnym wyjściem .Ale to było dziwne bo Katie była bardzo rozkojarzona.Pewnie myślała o 1D.Po chwili jej myśli stały się rzeczywistością. W naszą stronę kierowało się 5 chłopaków z 1D.Ja po prostu nie wiedziałam co zrobić więc odeszłam od Katie i zostawiłam ją samą .Postanowiłam usiąść na ławce i poczekać na Katie.Nagle wszyscy podeszli do Katie i zaczęli rozmowę.
Niall : Hej chcesz może autograf-zapytał blondynek.
Katie: Jasne że chcę.
Niall : To jak masz na imię?-zapytał wesołym głosem.
Katie: Mam na imię Katie , a tamta co siedzi na ławce o tam - pokazała palcem . Ma na imię Nicole.
Harry: O dobrze wiedzieć.
Katie: Ale wiesz ona was nie lubi.Przepraszam że to powiedziałam ale wolę byś szczera.
Liam: Ej nic nie szkodzi , nie każdy musi nas lubić.
Katie: No tak , ale z tego co wiem to Harry musi wiedzieć dlaczego was nie lubią.Więc idź się jej zapytaj .
Nagle podeszła do nich Nicole.
Nicole: Długo jeszcze  ? -zapytała obojętnie Katie.
Katie : Jeszcze chwilka.Oj masz okazję Harry.-powiedziała stanowczo dziewczyna.
Nicole: O co chodzi?
Harry; Dlaczego nas nie lubisz?
Nicole: Ty paplo...i skierowała wzrok na Katie.Harry , przepraszam ale nie to że was nie lubię ale nie słucham często takiej muzyki ja wolę rock albo Hip -Hop.
Harry; Gdzie ty się podziewałaś przez moje całe życie? -zapytał śmiejąc się.
Nicole: Hmmm, wiesz w domu w Polsce , potem w domu dziecka w Polsce i teraz tu .
Harry: Jak to w domu dziecka...zaczął Harry.
Nicole : Po prostu moja mama umarła na raka 5 miesięcy temu . Mój ojciec Paul jest ochroniarzem jakiegoś brytyjskiego boysbandu i nie utrzymuje z nim kontaktu.
Harry: Jakiego boysbandu?
Nicole: Nie wiem. Nie chcę wiedzieć.Nie interesował się mną przez 9 lat więc to nie ma znaczenia.
Harry: Oh strasznie mi przykro z twojego powodu.
Nicole: Harry nie lituj się nade mną. Nikt tego nie robił przez większy czas więc to nic nie zmieni.Zawsze już będę tą dziewczyną jaką jestem.
Liam: Może dałabyś nam swój numer?
Nicole: Jasne.
Niall: A ty Katie swój.
Katie: okey ,ale my musimy już spadać.
Okey proszę i pa.
Harry: Czekajcie weźcie te bilety i wejściówki za kulisy na jutrzejszy koncert.
Nicole : Dziękuje . I pocałowałam Harrego w policzek.
Odpowiedzieli chłopcy: Pa , pa.

Po 5 minutach znalazłyśmy ciocię.pojechałyśmy z nią do naszego hotelu .Po 30 minach byłyśmy przed hotelem poszłyśmy się zameldować i udałyśmy się do swojego apartamentu.Ciocia nie mieszkała z nami , ona mieszkała w dużej willi 10 minut od nas.Gdy znalazłyśmy się przy naszym pokoju 334 .Otworzyłyśmy drzwi i rozgościłyśmy się w domu. Ja miałam pokój niebieski z balkonem , garderoba a przede wszystkim z własną łazienką..Katie miała tak samo tylko jej pokój był pomarańczowy.Rozpakowałyśmy się i postanowiłyśmy że pójdziemy się przejść do pobliskiego parku ,  który widzimy z okna.


Jak na razie to tyle . Postaram się jutro dodać nowy rozdział ale nie obiecuję.
Pa, pa ;* Pozdrawiam ;>

środa, 18 lipca 2012

Rozdział I : Londyn

Rozdział I
Minęły 2 dni.W tym dniu miałyśmy wyjeżdżać do Londynu.
-Nicole -Zawołała Katie
-Tak - Odezwała się zaspana Nicole.
-Wstawaj bo musimy spakować , bo o 13 mamy być już na lotnisku w Warszawie-powiedziała stanowczo blondynka.
-Dobrze już wstaje.
 Pobiegłam szybko do łazienki , wzięłam prysznic i ubrałam ten zestaw :<klik> i zrobiłam make-up.Związałam włosy w kucyka i po chwili wyszłam z łazienki.Teraz skierowałam się do kuchni skierowałam się do kuchni zrobić śniadanie.Gdy zrobiłam już śniadanie i siedziałam przy wielkim stole w jadalni. do pomieszczenia weszła Katie. Była ubrana w ten zestaw:<klik> miała lekki make-up.Włosy miała rozpuszczone , które opadały na jej ramiona.Zjadłyśmy razem śniadanie i o 10 udałyśmy się do swojego pokoju spakować się.Nie miałyśmy dużo rzeczy. Miałyśmy tylko 2 duże walizki.Po 2 godzinach byłyśmy już spakowane i gotowe do wyjścia z domu dziecka.Pożegnałyśmy się jeszcze z personelem i znajomymi i udałyśmy się do taksówki , która na nas już czekała .Powiedziałyśmy kierowcy aby nas zawiózł na lotnisko w Warszawie.Po 40 minutach byłyśmy już na lotnisku.Zapłaciłyśmy kierowcy i udałyśmy się do wejścia na lotnisko.Od razu udałyśmy się w stronę bramki odprawy do Londynu.Po 30 minutach czekania nadeszła nasza kolej.Przeszłyśmy przez odprawę bez żadnych przeszkód.Od razu udałyśmy się do samolotu.Zajęłyśmy swoje miejsca .Nagle odezwał się głos " Proszę zapiąć pas startujemy".Jak powiedział tak zrobiłyśmy.Zapięłyśmy pasy i rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym.Po chwili  można było już odpiąć pasy.Zrobiłyśmy sobie parę zdjęć i poszłyśmy spać.Po 2 godzinach lotu odezwał się głos "Proszę zapiąć pasy ponieważ lądujemy"...Wyszłyśmy z samolotu , wzięłyśmy swoje bagaże i udałyśmy się w stronę wyjścia z lotniska.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To mój drugi blog ponieważ tamtego <zjebałam > .Ale trudno stało się i już tego nie zmienię .Moim zdaniem ten blog jest lepszy ;>
Aww.. *__________* czekam na opinie i komentarze ;>
Pozdrawiam ... Jula & Victoria <3

wtorek, 17 lipca 2012

Prolog

Prolog

Czasami myślę sobie "Dlaczego wszystko nie jest idealne ? - jak dla mnie" Różne myśli przechodzą mi przez głowę , ale najwięcej jest tych wspominających mi moją mamę.Która jeszcze nie dawno a 5 miesięcy temu , siedziała ze mną w domu , w tedy było wszytko dobrze .Ale nagle przyszedł taki czas , że ona musiała po prostu odejść , a ja zostałam  sama , sama jak palec na tym świecie.Przynajmniej Katie mi pomaga wiem że jej jest też ciężko ale ja nie dam rady się po tym pozbierać po prostu nie mogę.Za 2 dni miałyśmy wyjechać do Londynu do cioci Katie.Która postanowiła zabrać nas z tego miejsca , bo wiedziała że nie dajemy sobie tu rady.Zadałam sobie z tego sprawę , że mój tata się mną nie interesował , nie wiedział co się ze mną dzieje i czy w ogóle żyje. Nie zdziwiło mnie to przecież on miał tam cały boysband.czego mu jeszcze brakowało ? - pomyślałam ..Chyba jednak niczego . Nie chcę żeby on się teraz pojawiał w moim życiu nie wiem co bym zrobiła  i jak by tak było.Chcę tylko jednego , chcę być szczęśliwa albo chociaż taką udawać.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Bohaterowie ;>

              Bohaterowie 

                                                        Nicole 

Nicole Stone (17 l.)- Jest w połowie Polską a w połowie Brytyjką. Nie zbyt wysoka brunetka o niebieskich oczach.Ma przyjaciółkę Katie.Po śmierci swojej mamy na raka  stała się cicha i skryta.Ojciec nie utrzymuje z nią kontaktu . Wie tylko tyle że rozwiódł się z mamą jak ona miała 8 lat więc nie bardzo go pamięta. Ma na imię Paul i jest ochroniarzem jakiegoś boysbandu.Jedynie komu ufa to swojej przyjaciółce.Zamieszkała w domu dziecka w Warszawie , ponieważ nie miała nikogo bliskiego w Polsce.Nie lubi zbytnio brytyjsko-irlandzkiego boysbandu.Ale jej uwagę przyciąga nie jaki mulat. 

                                                             Katie
        

Katie Carter (17 l.)-Miła i skryta blondynka o niebieskich oczach.Jest zagubiona po śmiercie rodziców .Jest Polką ..Mieszka w domu dziecka odkąd jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym.Jest przeciwieństwem Nicole.W porównaniu do niej kocha zespół One Direction .Szaleje za tymi chłopakami ale najbardziej szaleje za blondynem o imieniu Niall.



                                   One Direction


One Direction-Jest to brytyjsko-irlandzki boysband w którego skład wchodzą : (od lewej). Zayn Malik , Niall Horan , Harry Styles , Louis Tomlinson i Liam Payne.


Zayn Malik (19 l.) -Uroczy mulat o czekoladowych oczach i czarnych włosach.Jego ulubione zajęcie to stanie przed lustrem i poprawianie włosów.
Niall Horan (19 l.)-Wiecznie głodny blondyn o niebieskich oczach.Gra na gitarze od kiedy miał 11 lat. 
Harry Styles (18 l.) -Najmłodszy z zespołu.Miły i zwariowany nastolatek.Podobają mu się starsze kobiety od siebie. Jednak nikomu to nie przeszkadza. Chłopaki z zespołu i Directionerki mówią na niego Hazza , loczek , lokers.
Louis Tomlinson ( 21 l.) - Zakręcony i najzabawniejszy członek 1D. Po mimo tego ile ma lat lubi zachowywać się jak dziecko. Uwielbia jeść marchewki. Jego ulubione bluzki to takie w paski.Ma dziewczyne o imieniu Eleanor.
Liam Payne ( 19 l .) - Najdoroślejszy z całego zespołu . Chłopaki nazywają go Dady  Directioners. Ma on dziewczynę o imieniu Danielle.