Rozdział 3
Gdy byłyśmy już w parku usiadłyśmy w cudownym miejscu.Było tam pięknie.Katie siedziała na ławce wpatrzona w jeden obiekt , którym była śliczna ławeczka na której siedzieli jacyś chłopcy.Po chwili zobaczyłam , że to chłopacy z 1D , ale nie chciałam podchodzić.Po prostu zdziwiło mnie to co oni tu robią.Przecież chyba tutaj nie mieszkają.Dużo myśli przechodziło mi w tym momencie przez głowę.Nie wiedziałam co zrobić. Może oni nas poznają , przyjdą do nas? - pomyślałam.
Nie to nie możliwe , oni pewnie dają każdym laską te wejściówki i bilety na koncert.Jednak to co zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło : Każdy z nich miała dziewczynę.Przyszły do nich i się z nimi obściskiwały.Nie mogłam na to patrzeć więc razem z Katie wyszłyśmy z parku i skierowałyśmy się w stronę naszego apartamentowca.Powiedziałam Katie:
Nicole: Wiesz co ja nie mam ochoty na ich koncert , chcę zostać w domu.-Powiedziałam stanowczo.
Katie: Zobaczyłaś ich obściskujących się z tymi laskami ? prawda?
Nicole:No dobra i co z tego.Po prostu nie chcę ich zobaczyć.
Katie: Wiem , mam tak samo więc zadzwonię do któregoś z chłopaków i im to oddam.
Nicole: Dobrze.
Rozmowa z Zaynem
Katie: Hej pamiętasz mnie ?
Zayn: Tak oczywiście śliczna dziewczyna , która spodobała się Niallowi.
Katie: Aha ,ale wiesz daruj sobie te gadki.chciałam tylko powiedzieć , że nei idziemy na wasz koncert i chciałabym wam oddać te wejściówki i bilety.
Zayn: Dlaczego?
Katie: Po prostu nie chcemy iść. Nie znamy was i nie możemy wam ufać.
Zayn: Na lotnisku byłyście jakieś inne.
Katie: To było na lotnisku.Dobra ja kończę pa.
I rozłączyłam się
.Przepraszam ale nie mogłam pójść na ich koncert. Nie mogłam znieść myśli , że Harry , Zayn i Niall mają kogoś i to ukrywają ...! Czemu oni nie są tacy jak Liam czy Louis.Oni przynajmniej są szczerzy wobec fanów.Nie dam rady to cholernie boli.Nagle dostałam telefon.
Postanowiłam odebrać i zobaczyć kto dzwoni.
Rozmowa
Nicole:Tak słucham.
Paul: Dzień dobry.Mam na imię Paul jestem twoim ojcem.
Nicole: Co to nie możliwe , ja nie mam ojca.To znaczy on żyje ale nie utrzymuje nim kontaktów , przepraszam ale to pomyłka..
Paul: Nicole ! To nie pomyła.Dlaczego nic nie powiedziałaś , nie zadzwoniłaś przecież miałaś mój numer.
Nicole: Przepraszam pana ale o czym nie powiedziałam ...?
Paul: Nie powiedziałaś że przeprowadzasz się do Londynu.
Nicole: Ale jak to ...? Skąd pan to wie?
Paul :Dzwoniłem do domu dziecka , chciałem się z tobą skontaktować jak tam byłaś ale powiedzieli tylko : Panna Nicole nie chcę pana znać.
Nicole: No może i co z tego ale to nie może być prawda.Przepraszam ja muszę kończyć.Dowidzzenia
I rozłączyłam się.
Dlaczego właśnie tu to się stało . Ale skąd on to wie...? -To pytanie zawracało mi głowę.
Nagle znowu zadzwonił do mnie telefon.
Nicole: Słucham
Harry: To ja Harry.
Nicole : Aha , chcesz czegoś?
Harry: Chciałem tylko zapytać czy rozmawiałaś ze swoim ojcem...?
Nicole; Tak ale skąd wiesz?
Harry: Bo to ja mu dałem twój numer , mój ochroniarz Paul to twój ojciec.
Nicole: Co jak mogłeś , wiedziałam że jesteś zakłamany ale nie wiedziałam , że posuniesz się do tego stopnia.Nienawidzę cię zrójnowałeś moje życie.Nie chcę cię znać.-W tedy zaczęłam płakać
Harry: Ale dlaczego i jak to zakłamany.Nie płacz proszę.
Nicole: Odpowiem tylko na to : Myślałam że się we mnie zakochałeś i ja poczułam to samo.
Harry: Bo tak jest .
Nicole : Nie przerywaj mi.
Ale gdy zobaczyłam cię w parku i chłopaków zrozumiałam że jestem nikim.Dziękuje za taki pierwszy dzień w Londynie , dziękuje za wejściówki i bilety ale nie skorzystam . A no i dzięki za numer ale nie jest mi już potrzebny.
Harry: Przepraszam cię , słyszysz , ja nie chciałem. To jest moja dziewczyna ale ja nie chciałem.
Nicole; Przepraszam muszę kończyć.
I rozłączyłam się.
Harry
Dlaczego ja ją tak skrzywdziłem ? Dlaczego . To było zakochanie od pierwszego wejrzenia ale ja to spieprzyłem .Pewnie Niall zrobił to samo .Zjebał sprawę z Katie.Kurde jak ja mogłem do tego dopuścić.I już pewnie nigdy jej nie zobaczę.Postanowiłem że zerwę z Caroline.Zadzwoniłem do niej i powiedziałem jej że nic do niej nie czuję.I nigdy tak nie było.Po skończonej rozmowie poszedłem do Nialla i kazałem mu zrobić to samo z Demi.Od razu się zgodził.Ale nadal byłem zły przecież one nie przyjdą na nasz koncert.Ale wiem spróbuje zadzwonić do Nicole.
Rozmowa:
Nicole: Harry po co do mnie dzwonisz?
Harry:Zarwałem z Caroline dla ciebie...! Słyszysz dla ciebie.
Nicole: Co ? I co myślisz że tym wszystko zmienisz? Że od tak sobie zerwiesz z dziewczyną i już mogę być z tobą.O nie sorry to nie moja bajka .A teraz skończmy rozmowę.Bo cię nienawidzę.
Harry: Nicole proszę wybacz mi .Proszę. Paul nalegał to mu dałem twój numer
Nicole: Okey proszę wybaczyłam.A teraz muszę kończyć bo Katie mnie woła.
Harry; Okey ale powidz mi gdzie mieszkasz?
Nicole:Okey <nazwa ulicy>.
Harry: Dziękuje. pa.
Nicole:pa
Nicole:Zawołała mnie Katie i powiedziała że Niall do niej dzwonił i dla niej zerwał z Demi.Ja powiedziałam jej to samo o Harrym.Ale jak na razie nie zamierzałam mówić o moim ojcu.Postanowiłam dać im 2 szansę i pójść na ich koncert.Nagle ktoś zapukał do drzwi.Postanowiłam że otworzę.Przed drzwiami zobaczyłam....
________________________________________________________________________
Na razie koniec jutro ale nie obiecuje postaram się dodać VI rozdział ale nie obiecuje....! Pozdrawiam Victoria... ;d Tym razem to ja pisałam bloga ;p I chyba tylko ja go będę pisać bo Julka nie chce tego robić....! ;* Pa, pa xX pozdrawiam ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz