środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział VIII-Kim jesteś ..?

Zapukała do drzwi i po chwili otworzyła jej jakaś kobieta w ręczniku.
Nicole: Kim jesteś ...?-zadawała jej pytanie.

Amy: Jestem Amy , jestem narzeczoną Paula...
Nicole: Co proszę , ty ? Jak śmiesz zbliżać się do mojego ojca...?
Amy: Uspokój się .I to twój tata wybrał , nic nie stało na drodze do tego i za nie cały tydzień bo w sobotę bierzemy ślub , Harry ci nie powiedział ? -Zapytała zdziwiona.
Nicole: Jak mogłeś , mi nie powiedzieć ...? Jak mogłeś , nie chcę cie znać...! Dlaczego tak mnie krzywdzicie , co ja zawiniłam?
Harry:Nicole przepraszam , ja nie mogłem ...Nie dałem rady , bo Paul mnie o to poprosił.
Nagle w drzwiach pojawił się mój ojciec..
Nicole:Po prostu się rozpłakałam.I wydukałam z siebie te słowa: Nie wiedziałam , że dla ciebie nic nie znaczę , nie musiałeś mnie odwiedzać w szpitalu i w ogóle .
Nie chcę cię znać , nie wiedziałam , że jesteś takim skończonym dupkiem . Nie chcę cię znać , tak samo jak Harrego .Nigdy się do mnie nie zbliżajcie.Nigdy słyszycie .
I pobiegłam jakimiś szarymi ulicami , nie wiedziałam gdzie jestem i co mam z sobą zrobić .Miałam pustkę w głowie , a Harrego już nie chciałam znać ,wiedziałam że podoba mi się Zayn jednak to ukrywałam , bo on ma dziewczynę  i co ja mogę , nic po prostu nic .Nagle wpadałam na jakiegoś chłopaka :
Nicole: Ja przepraszam , zamyśliłam się.
Zayn: Nicole? Czy ty płakałaś ?
Nicole: Przepraszam , ale muszę iść .
Zayn: Nicole! Co się stało-Zapytał przeprażony
Nicole: Wiedziałeś o tym ,że mój ojciec ma jakąś laskę..?
Zayn :Ja , nie  wiedziałem.
Nicole: Na pewno ?   
Zayn: Tak .
Nicole: No więc , wracam od niego i go nienawidzę.Jak on mógł mi to zrobić.Zayn , ja tak mnie mogę na każdym kroku mnie ktoś okłamuje , ktoś mnie krzywdzi , ja tego już nie wytrzymuje, zrozum mnie.
Zayn lekko się do mnie przysunął i musną moje usta .PO czym zaczęliśmy się namiętnie i zachłannie całować .Odwzajemniłam jego pocałunek , jednak szybko się opamiętałam i powiedziałam:
Zayn ty masz dziewczyne , przepraszam ja nie mogę.

Zayn: Nie mam dziewczyny , Perrie mnie zdradzała i to na każdym kroku .
Nicole: Aha .. dobra ale chodźmy już...
I poszliśmy w kierunku apartamentowca.Zayn bardzo chciał iść do mnie więc się zgodziłam .Zapropowałam  mu nawet aby został na noc i się zgodził .Spaliśmy razem ja sie do niego przytuliłam i tak zasnęliśmy ...





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak na razie tyle ... ;D ^^ Postaram się kiedys dodać nowy rozdział ...;D

Proszę o 15 komentarzy ;3333









środa, 1 sierpnia 2012

Rozdział VII-Hmm może jednak.

Następnego dnia:
Promienie słońca obudziły mnie o 10.Podparłam się na łokciu i podniosłam  do góry , przetarłam oczy i przed sobą zobaczyłam uśmiechniętą twarz Harrego.Jakoś dzisiaj nie byłam na niego zła.Podobno jak ludzie są pijani mówią prawdę.Uśmiechnęłam się lekko do niego i chciałam wstać , jednak on mi na to nie pozwolił.Przytulił się do mnie lekko i delikatnie.Chciał mnie pocałować .Ale ja nagle powiedziałam
Nicole: Ej nie zapominasz się...?-zapytała lekko się uśmiechając.
Harry: Tak , tak przeprasza. Nie mogłem się oprzeć.Ten twój kokosowy błyszczyk jest mega słodki.Chodzi o zapach.Czuję go teraz i w nocy też go czułem.
Nicole; Chcesz wiedzieć jak smakuje?-zapytała śmiesznie poruszając brwiami...^^
Harry: Proponujesz mi coś?
Nicole:Może...tak a może ... nie.
Harry: Ja wybieram to tak ...
Nicole: No wiesz ale musisz bardzo ładnie poprosić.-I w tedy pokazała mu język.
Harry się tylko delikatnie uśmiechnął i powiedział : A co jeśli tego nie zrobię?
Nicole: Nie zobaczysz jak smakuje mój błyszczyk.
Harry: Ale ja wolę zrobić coś innego !-powiedział stanowczo.
Nicole: Co masz na myśli ?
Harry: Masz łaskotki ?-zapytał uśmiechając się łobuzersko.
Nicole: Może .
Harry zaczął ją łaskotać ona się nie powstrzymała i wybuchła śmiechem.Harry ciągle ją łaskotał do puki ta nie dała mu buziaka w usta.
Nicole:  A teraz przestaniesz?-Zapytała śmiejąc się.
Harry: Nie bo on musi być namiętny.
Nicole: Boże widzisz i nie grzmisz....! Powiedziała te słowa i oboje zaczęli się śmiać.
No dobra chodź tu.
I wtedy stało się , Nicole zapomniała o wszystkich kłopotach i to co zrobił Harry stało się niczym.Jej twarz tryskała radością.To było nie do opisania co ona w tedy czuła.Była szczęśliwa chciała aby ta chwila trwała wiecznie ale nagle do pokoju wpadli chłopaki:
Liam: Ops my chyba przeszkodziliśmy .Sorry.-Powiedział Dady directioners.
Nicole : Nic się nie stało.A tak na prawdę to co was tu sprowadza...?
Louis: Hm dziwnie się czułem nie widząc Harrego , myślałem że gdzieś zaginął a wiesz jak on na mnie działa...Ta jego zajebistość mnie inspiruje....-I w tedy wszyscy zaczęli się śmiać...^^
Nicole: Aha , oj Lou muszę cię czymś zmartwić ..Harry od dzisiaj jest mój.-Powiedziałam stanowczo dając Harremy buziaka w policzek.
Lou:Harry a ty jeszcze nie protestujesz? Jak mogłeś mi to zrobić.-Powiedział udając płacz Lou.
Harry: Przepraszam cię  nie chciałem cię zranić.
Lou: A teraz odejdę z godnością bez agresji i płaczu..
Nicole: Ty już płaczesz....-I wszyscy zaczęli się śmiać.
Lou: Wybiegł z pokoju i udał się do kuchni po marchewki.
Nicole: O kurde która jest godzina?
Harry spojrzał na telefon : Jest 11 a co ?
Nicole:Miałam jechać do mojego ojca.
Harry: Ej jechać z tobą?
Nicole : Jeśli chcesz.
I poszłam do łazienki . Włosy uczesałam w kucyka i ubrałam to :<klik> [bez torby] i zrobiłam lekki make -up.Po 30 min. wyszłam z łazienki.Po mnie wszedł Harry.Ubrany był w to:<klik> i.Po 10 minutach wyszliśmy z Harrym z apartamentowca i pojechaliśmy jego autem.Po 30 min. drogi byliśmy na miejscu.Wyszliśmy z auta i udaliśmy się do domu Paula -mojego ojca a Harrego ochroniarza.
Zapukałam do drzwi i po chwili otworzyła jej jakaś kobieta w ręczniku......



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak na razie tyle następnym razem postaram dodać się więcej...Dziękuje za 11 komentarzy...! Dziękuje za to ale teraz chciała bym 10 ;> i tak po więcej ;)) Dziękuje wam za to że wchodzicie no mojego bloga a tym bardziej go komentujecie ....! Dziękuje wam i tak Harry jest z Nicole.. ;) Na wasze życzenie..Dziękuje i zachęcam do czytania go ;3